niedziela, 19 sierpnia 2012

M - Literowe Wisiory

Juz bym chciala jakas czape, a do niej pelerynke na przyklad. Cierpliwosci.

Straszny u nas upal, nie chce sie nawet pomyslec o filcu, a co dopiero wziasc go do reki ;) Ale alfabet dluuugi, wiec trzeba juz powoli cos robic ;) Z mysla o Mysi powstala malutka, z rozowym. Emka.

Tyle jest pieknych slow
co sie od tej litery zaczyna.
Malwa i Mak. Malina i Miod.
Mlodosc i Mysli. Marzenia i Milosc.
M - jak Matylda.
M - jak Mama.

Coz, bedziemy musialy sie nia podzielic ;)





wtorek, 14 sierpnia 2012

A - Literowe Wisiory

W upalny srodek lata, na plazy w slonecznej Italii (tak, wiem, miala byc moja ukochana Barcelona, szybka zmiana planow), filc jest ostatnia rzecza, o jakiej mozna pomyslec ;) Ale lato niebawem sie konczy, wiec napewno cos nowego powstanie. Moze kolekcja Literowych Wisiorow?

Nikusia pozdrawia z okolic Wenecji. Tym razem nie w filcu, lecz w koronkowej bialej sukienusi i z ukochana kaczuszka.

Powiedz mi, jak Cie wolaja? Amelia? Adrianna? Adela? Alicja?
Na piersi kolysze sie jak wielki znak zapytania. Zagadka.
I zdobi. Jak Imie.

  

środa, 25 lipca 2012

Letnie wariacje kapeluszowe

Filcowe kompleciki na dobre zadomowily sie na dnie szafy, a pomysly na nowe tez musza nieco zaczekac na realizacje.
Teraz szykujemy sie na wakacje.

Wiaderko, foremka i lopatka nie moga doczekac sie kiedy pobrudza sie hiszpanskim piaskiem.
Oprocz niezbednika Malego Budowlanca kompletujemy takze niezbednik Malej Plazowej Elegantki.

Biel i Czern lnu
morska bryza glowke ochlodzi.
Wielkie rondo stylowe przed sloncem poludnia osloni.
I filcowy prawie dodatek kwiatowy.
Coco ;)










piątek, 13 lipca 2012

Zielone szczescie na piatek

Nie wierze w przesady. Piatek 13-go to dzien jak kazdy inny.
Ale wiem, ze niektorzy wierza. Dla tych mam dzis cos na "odpechowanie" ;)

Do kompletu ze znajoma juz czapeczka.. I z umorusana pierniczkiem buzia ;)

Kubraczek falbaniasty
Tylko na plecki narzucic i w droge
W wycinanki koniczynowe co szczescie niosa ze soba...





P.S. To trzynasty moj post.. Eh te zbiegi okolicznosci ;)

czwartek, 12 lipca 2012

Nowy, stary, nowy

Co by tu dzis ubrac na spacer? Hmmm.. Moze cos nowego-starego-nowego? Bawelniana koszulka idealnie sie nadaje. Obciac tylko ramiaczka trzeba i zwezic troszke. Dlugosc w sam raz.  

Nowa tunika.
Ze starej koszulki.
Kwiatuszek nowy-filcowy.




poniedziałek, 9 lipca 2012

Szczesliwa czapeczka

Zwykle popoludniowa pora to czas na piknik. Dzieciaki, pies, koc, pieknych miejsc mnostwo dookola..  Leze z nosem w trawie i szukam czterolistnej koniczyny. Szczescia szukam, szukam i szukam i znalezc nie moge. Trzylistnych cale mnostwo, a tej przynoszacej podobno zyciowe powodzenie jak na zlosc..

Wyciagam wreszcie nos z trawy. Rozgladam sie dookola, a moje Szczescia po niej biegaja...

Jednym bokiem opada na oko.
Drugim na nia patrz, bo lisciem zielonym nerwy codzienne ukoi...
I szczescia w sobie ma tyle, ze ledwo sie miesci.
Czterolistna koniczyna.





niedziela, 8 lipca 2012

Poncho inaczej

Do mojej ulubionej bylo poncho, bylo w wersji roboczej. Czekalo, az wzielam sie wreszcie i za nie. Teraz jest "troche skonczone" ;)

Asymetryczne jest nieco, rekawki sa tez
ale jakby tak nie do konca..
I skosne i krzywe,
ale za to jest szare
i znaczaco sie w miejscach niektorych czerwieni...