środa, 25 lipca 2012

Letnie wariacje kapeluszowe

Filcowe kompleciki na dobre zadomowily sie na dnie szafy, a pomysly na nowe tez musza nieco zaczekac na realizacje.
Teraz szykujemy sie na wakacje.

Wiaderko, foremka i lopatka nie moga doczekac sie kiedy pobrudza sie hiszpanskim piaskiem.
Oprocz niezbednika Malego Budowlanca kompletujemy takze niezbednik Malej Plazowej Elegantki.

Biel i Czern lnu
morska bryza glowke ochlodzi.
Wielkie rondo stylowe przed sloncem poludnia osloni.
I filcowy prawie dodatek kwiatowy.
Coco ;)










piątek, 13 lipca 2012

Zielone szczescie na piatek

Nie wierze w przesady. Piatek 13-go to dzien jak kazdy inny.
Ale wiem, ze niektorzy wierza. Dla tych mam dzis cos na "odpechowanie" ;)

Do kompletu ze znajoma juz czapeczka.. I z umorusana pierniczkiem buzia ;)

Kubraczek falbaniasty
Tylko na plecki narzucic i w droge
W wycinanki koniczynowe co szczescie niosa ze soba...





P.S. To trzynasty moj post.. Eh te zbiegi okolicznosci ;)

czwartek, 12 lipca 2012

Nowy, stary, nowy

Co by tu dzis ubrac na spacer? Hmmm.. Moze cos nowego-starego-nowego? Bawelniana koszulka idealnie sie nadaje. Obciac tylko ramiaczka trzeba i zwezic troszke. Dlugosc w sam raz.  

Nowa tunika.
Ze starej koszulki.
Kwiatuszek nowy-filcowy.




poniedziałek, 9 lipca 2012

Szczesliwa czapeczka

Zwykle popoludniowa pora to czas na piknik. Dzieciaki, pies, koc, pieknych miejsc mnostwo dookola..  Leze z nosem w trawie i szukam czterolistnej koniczyny. Szczescia szukam, szukam i szukam i znalezc nie moge. Trzylistnych cale mnostwo, a tej przynoszacej podobno zyciowe powodzenie jak na zlosc..

Wyciagam wreszcie nos z trawy. Rozgladam sie dookola, a moje Szczescia po niej biegaja...

Jednym bokiem opada na oko.
Drugim na nia patrz, bo lisciem zielonym nerwy codzienne ukoi...
I szczescia w sobie ma tyle, ze ledwo sie miesci.
Czterolistna koniczyna.





niedziela, 8 lipca 2012

Poncho inaczej

Do mojej ulubionej bylo poncho, bylo w wersji roboczej. Czekalo, az wzielam sie wreszcie i za nie. Teraz jest "troche skonczone" ;)

Asymetryczne jest nieco, rekawki sa tez
ale jakby tak nie do konca..
I skosne i krzywe,
ale za to jest szare
i znaczaco sie w miejscach niektorych czerwieni...




czwartek, 28 czerwca 2012

Pierwszy krok

Uparlam sie, ze je oswoje. Nie obiecuje, ze polubie, ale podejde blizej ;)

Pierwsza moja. Pewnie tak jak i inne zalegnie w szafie. Ale jakby kto pytal, to mam pierwsza, wlasnorecznie wyrzezbiona... Jak nabede okulary w pomaranczowych oprawkach (takich jeszcze nie posiadam..), to napewno ja zaloze. Do pary. Chyba..

Sciska wlosy,
czolo chowa.
Chocby najpiekniejsza na swiecie, wciaz przeszkadza, ze jest.
W szarosc dnia sie wtopila, moze zapomne, ze mam ja na glowie...




wtorek, 26 czerwca 2012

Eksperymentow ciag dalszy - czapeczki

W nastepnej kolejnosci na stylizacje i koloryzacje oczekiwaly czapki. Doczekaly sie podszewek, sa teraz przyjemniejsze "wewnatrz" ;) A i z zewnatrz im sie dostalo, po kwiatku, koleczku, kokardce, na dokladke.. I lamoweczki, by buzke dziecieca "odszarzyc" :)

Okulary, aby piekno ich glosniej krzyczalo, podobno do pary z kapeluszem isc musza.  Byc moze. Ja nie znosze ich nosic. Kapeluszy...
Ale szyje,bo uwielbiam gdy glowka malutka pod rondem schowana..

Rozowa - Nikusiowa.
Niebieska - Tez jej ;)
Czerwona -  To moja ulubiona...